Strona startowa / Home page
select lang Lang english polski
sp
  Aktualności       O nas       Kursy i szkolenia       Kalendarz       Sklep       Cennik       Galeria       Filmy       Kontakt    
O nas
 
 
 
 
dodaj do newslettera

 


Jesteśmy ludźmi połączeni jedną pasją nurkowaniem.

Firma powstała po to aby zarażać nią innych!

 



Michele "Lela" Kościesza-

Urodziłam się w Wenezueli gdzie każdą wolna chwile spędzaliśmy na plaży. Pierwszą maskę dostałam już w wieku trzech lat i w związku z tym większość czasu spędzałam w wodzie. W domu otaczał mnie zaczarowany świat podmorskich skarbów, ponieważ dziadek, jak i ojciec, będąc zawodowymi nurkami przynosili zakazane w dzisiejszych czasach "pamiątki" z morza.

Tak więc myślę że nurkowanie było mi od zawsze pisane i nigdy nie mogłam się doczekać kiedy będę mogła spróbować. Stało się to w Meksyku w 1999r gdzie miałam swoje pierwsze intro.

 Odtąd moje życie zostało ukierunkowane pod kątem nurkowania. Na szczęście mój mąż również "połknął bakcyla" i planowanie dalszego wspólnego życia sprawia niesamowitą satysfakcję. Każdą wolną chwilę staramy się spędzać nurkując lub kombinując jak to robić.

Zaczęłam właśnie stawiać pierwsze kroki na rebreatherze i pewnie moja nurkowa przyszłość będzie szła w tym kierunku.

Swoje umiejętności i osiągnięcia nurkowe zawdzięczam jednej osobie która zawsze mnie wspierała w dążeniu do dalszej przygody. Mojej Drugiej Połowie Krzyśkowi.

 

Stopień nurkowy:

Open Water Instructor SSI 

Stress & Rescue Instructor SSI

Enriched Air Nitrox Instructor SSI

Full Cave Diver NSS-CDS

Normoxic Trimix Diver ITDA

CCR Hammerhead Diver IANTD

 

 

  

Krzysztof "Kris" Kościesza-

W wieku 10 lat pływaliśmy z siostrą na dmuchanym materacu w jakimś jeziorze , (dokładnie już nie pamiętam gdzie), gdy postawiłem pierwsze kroki w nurkowaniu. Siostra pompując mi powietrze z powierzchni za pomocą pompki do materaca, pomogła mi w ujrzeniu świata podwodnego. Wtedy po raz pierwszy w życiu, patrząc przez moje okularki pływackie, doświadczyłem zerową widoczność!

Drugi mój eksperyment polegał na zanurzaniu się z kubełkiem na głowie...

 Teraz moje nurkowania wyglądają trochę inaczej... Kiedy na Dominikanie pierwszy raz miałem okazję spróbować nurkowania, ( już z profesjonalnym sprzętem), wiedziałem że będzie to moją życiową pasją. Od tej pory dążę do udoskonalania swoich umiejętności i uważam że weekend bez nurkowania to zmarnowany weekend. Każdy wyjazd, czy w Polsce czy zagranicą, planujemy z żoną pod kątem nurkowania, jako że i ona dzieli tę pasję ze mną. Wspaniale jest mieć osobę którą się kocha za "buddiego".

Nurkuję na rebreatherze. Pociąga mnie perspektywa całkiem "innego" nurkowania i cały czas pogłębiam wiedzę na ich temat.

 

Stopień nurkowy:

Advanced Nitrox Instructor ITDA

Dive Control Specialist Instructor SSI

Advanced Trimix Diver ITDA

CCR Hammerhead Diver IANTD

CCR OPtima Diver IANTD

 


 

Przyjaciele Dive Quest

  

Konrad "Kondzio" Ziarkiewicz-

Prawdopodobnie moja przygoda z nurkowaniem zaczęła się już w wieku 15 lat, kiedy to z kolegą zmuszeni zostaliśmy na wycieczce rowerowej do przedzierania się przez bajoro o widoczności jakże odległej od warunków panujących w Egipcie. Nagłe zakończenie dna spowodowało wzorowe niemal zanurzenie z obciążeniem w postaci roweru na nieznaną głębokość. Już wtedy podświadomie wiedziałem, że w sytuacji awaryjnej należy zrzucić balast... i tak nasze jeziora wzbogaciły się o kolejny wrak - tym razem w postaci mojego składaka.

 Potem trochę kolejnych doświadczeń, jak przewrócenie roweru wodnego, utrata równowagi przy przechodzeniu po gałęziach na drugą stronę rzeczki itp., trochę filmów gdzie byli nurkowie - zawsze coś wspólnego z wodą...

I tak zacząłem się tym interesować na poważnie. Niestety w Zamościu skąd pochodzę nie ma możliwości nurkowania, więc kolejny raz wybrałem się na poszukiwanie przygód tam gdzie nurków mogłem zobaczyć na żywo. I tak trafiłem do Warszawy. To tutaj zrobiłem swoje OWD. Trafiłem do firmy Dive Quest -ludzi           z wieloletnim doświadczeniem nurkowym i niezliczonymi uprawnieniami... Codziennie dowiaduję się od nich czegoś nowego         z zakresu nurkowania, praktyczne rady, pomoc i cierpliwość. Będąc w takiej elicie mam nadzieję, że jeszcze wiele się nauczę.

 

 

Jarosław "Jaro" i Agnieszka "Aga" Mińko-

 Moja historia jest prozaiczna ... w wieku 15 lat w mojej rodzinnej miejscowości powstał Klub nurkowy ... zajęcia, fascynacja ... i brak zgody Rodziców na to ekstremum ...


... tak do 2007 roku kiedy spotkałem szalonych ludzi, którzy pokazali mi jak można zwariować na punkcie nurkowania ... zwariowałe, zachorowałem, zakochałem się w nurkowaniu ... (pewnie żona będzie zazdrosna o ten tekst) ...

Dziś staram się dłużej pod wodą, troszkę głębiej ... a przede wszystkim zaraziłem tą chorobą moją Żonę Agę i Syna Jakuba ...

... a to wszystko tak na prawdę dzięki Michele i Krisowi - dobrze że Was poznałem ...

 

Karolina "Karolcia" Gierwiałło

Siema, to ja Karolcia!

Moja historia jest całkiem banalna- krótka i na temat:)

W 2006 roku w Egipcie (Hurgada) miałam możliwość po raz pierwszy spróbować nurkowania- intro-....było to dla mnie niesamowite przeżycie (stres, ciekawość i wreszcie fascynacja). W 2007 roku podczas urlopu w Turcji ponownie skorzystałam z wycieczki fakultatywnej pt. "intro"  i tak naprawdę to nurkowanie utwierdziło mnie w przekonaniu iż dla własnego bezpieczeństwa kurs OWD jest niezbędny.

Pod koniec 2007 roku rozpoczęłam szkolenie u Michele i Krisa. Wiosną 2008 roku ukończyłam kurs OWD na moich ukochanych Mazurach, które do tej pory znałam tylko z  urlopów "żeglarskich". Od tego czasu (w miarę możliwości) każdy wolny weekend spędzam pod wodą- jestem w Egipcie- po tygodniu zaczynam tęsknić za Mazurami, jestem na Mazurach- tęsknię za Egiptem.

...o moich kolejnych sukcesach nurkowych będę WAS informować...już w krótce:-)

 

Magdalena "Bunia" Chęcińska 

Mój pomysł na nurkowanie pojawił się w Chorwacji, całkiem nie nurkowy wyjazd, całkiem nienurkujące towarzystwo, ale baza nurkowa w pobliżu. To tam pierwszy raz przyszła myśl, że może by tak spróbować. Najwidoczniej pływanie na materacu z głową pod wodą już mi nie wystarczało, chciałam troszeczkę głębiej, a może powodem były spieczone plecy i biały brzuch? hmmmmm. I w sumie było blisko, odstraszyły mnie te obszarpane, nadgryzione, mające chyba z 50 lat pianki. Bleeeee. Widocznie nie byłam jeszcze na to gotowa ale już jakieś 3 dni po powrocie byłam zapisana na kurs OWD.

No i zaczęło się. Zaczęły się schody, godzinami siedziałam z głową w misce próbując nie wciągać wody nosem, nie zapomnę tych hektolitrów zassanej wody do końca życia, później lęk przed zanurzeniem itd. itp. Oj można by książkę napisać, podejrzewam nawet, że nie jedną. Pozdrawiam instruktora J Dużo czasu, a przede wszystkim cierpliwości i udało się. Yuppppi udało się. Talalalaalalaa. Od tego momentu moje życie zmieniło się, już ze trzy lata będzie jak jakiś świr nurkowy mnie ogarnął. Już nie ma wyjazdów tak sobie, wszystko kręci się wokół nurów, każdy wolny weekend, każdy urlop i mam nadzieje, że tak już z butlą na grzbiecie pociągnę jeszcze trochę gdyż planów nurkowych z dnia na dzień przybywa.

 

 

 

sp
SDI  TDI  SSI  DAN